Rodziny zapachowe czyli nieco więcej o taksonomii zapachu

  •  
  •  

Opisanie słowami tego, co odbierają nasze zmysły nie jest łatwe. Zapachy oddziałują na nasze emocje i podświadomość i bardzo trudno jest rozebrać je na czynniki pierwsze, przeanalizować i nazwać. Jednak aby nie pogubić się w gąszczu doznań olfaktorycznych, koniecznie trzeba podzielić je na rodziny zapachowe, nazywane też często nutami zapachowymi.

Rodziny zapachowe

NUTY ZAPACHOWE to nie jest to precyzyjne określenie. Używamy go przede wszystkim w odniesieniu do lotności i trwałości poszczególnych komponentów zapachu dzieląc je na nutę bazy, serca i głowy. Możecie o tym poczytać w naszym poprzednim artykule: Nuty zapachowe (klik).

Analizując zapach perfum czy olejków nutami zapachowymi nazywamy także relacje ich pokrewieństwa. Mówimy na przykład o wyczuwalnej nucie zielonej, drzewnej czy cytrusowej. Bywa też, że mając dokładnie to samo na myśli, mówimy o akordzie drzewnym czy korzennym.

rodziny zapachowe

By uniknąć nieporozumień, w tym artykule w odniesieniu do pokrewieństwa zapachu używać będziemy określenia RODZINY ZAPACHOWE.

Trudności klasyfikacyjne

Znalezienie klucza do świata zapachów nie jest wcale proste. Pamiętam swoje rozterki podczas pierwszych prób usystematyzowania własnych zasobów perfumeryjnych. Początkowo posługiwałam się kołem złożonym z siedmiu rodzin zapachowych, mój stary artykuł na podobny temat znajdziesz tu: Łączenie olejków eterycznych (klik). Wątpliwości mi jednak nie brakowało, a z czasem ich ilość tylko wzrastała. Eukaliptus, jodła, świerk czy sosna nie pasują mi do rodziny drzewnej, choć de facto z drzew się je pozyskuje. Świeża i surowa lawenda w jednej grupie kwiatowej ze słodkim jaśminem? No, nie bardzo!

Okazuje się jednak, że trudności z klasyfikacją zapachów nie są jedynie domeną początkujących. Wytrawni perfumiarze i doświadczone nosy także mają z tym problemy i nie są ze sobą zgodni.

Taksonomia historyczna

Pierwsze próby usystematyzowania zapachu podejmowano już w starożytności. Grecki filozof Arystoteles dostrzegał wagę zmysłu powonienia jako środka niezbędnego dla poznania. Dzielił zapachy na 6 grup: słodkie, kwaśne, ostre, tłuste, gorzkie i cuchnące. Co ciekawe, jego klasyfikacja po niewielkiej modyfikacji, wciąż jest stosowana przy ocenie zapachu substancji w przemyśle spożywczym.

W połowie XVIII wieku zbzikowany na punkcie systematyki i porządkowania otaczającego go świata Karol Linneusz stworzył swój własny podział zapachów, wyodrębniając 7 klas: aromatyczne, wonne, ambrozyjne, cebulowo-czosnkowe, cuchnące (kozie), odpychające, i mdlące (obrzydliwe).

Pod koniec XIX wieku Zwaardemarker (wynalazca olfaktometru) uzupełnił system klasyfikacji zapachu Linneusza, dodając do niego nowe rodziny zapachowe: przypalone, kwiatowe i eteryczne/eterowe (owocowe).

Do czasów nam współczesnych jeszcze wielokrotnie modyfikowano ten podział, usuwając z niego niektóre rodziny zapachowe i dodając inne (na przykład miętowe, kamforowe, siarkowe, metaliczne, zgniłe czy zjełczałe).

Klasyfikacje współczesne

Dziś nie obowiązuje jeden sztywny podział. Poszczególne grupy zawodowe wypracowują sobie specjalistyczne klasyfikacje przydatne w ocenie różnych substancji aromatycznych – win, piw, serów, kaw, a także perfum.

Współcześnie gotowe perfumy dzieli się na cytrusowe, kwiatowe, paprociowe, szyprowe, drzewne (leśne), orientalne (ambrowe) i skórzane. Jest to schemat wypracowany przez Francuskie Stowarzyszenie Perfumiarzy. W ich zestawieniu brakuje mi jednak miejsca na perfumy „deserowe” czy „smakowe” (gourmand) i perfumy wodne. No i te rodziny zapachowe są wciąż niewystarczające dla podziału mniej złożonych substancji, takich jak olejki eteryczne…

Przeszukując źródła dostępne w internecie, można natknąć się na niezliczone wprost propozycje kół zapachowych. Próbują one na różne sposoby usystematyzować zapachy znane nam współcześnie. Nie są one w żaden sposób standaryzowane i w każdym brakuje mi miejsca dla któregoś ze znanych mi zapachów.

Koło zapachowe Michaela Edwardsa

Klasyfikacja zapachów nie jest prosta. Możliwości jest wiele, jednakże każdy utworzony system ma swoje ułomności. Warto jednak wspomnieć o ogromnej pracy jaką wykonał uznany perfumiarz Michael Edwards. Przeanalizował on prawie 6 tysięcy komercyjnych perfum oraz ponad 6,5 tysiąca składników zapachowych. Podzielił je na 14 rodzin zapachowych rozmieszczonych w 4 podstawowych klasach. W 1983 r. przedstawił wyniki swojej pracy w formie koła.

Mamy tu cztery główne kategorie zapachów – świeże, kwiatowe, orientalne i drzewne, grupujące rodziny zapachowe płynnie przechodzące jedna w drugą. Lawenda mieści się tu na przykład nie w rodzinie kwiatowej, lecz w rodzinie aromatycznej, razem z aromatycznymi ziołami takimi jak rozmaryn czy tymianek.

rodziny zapachów
Koło zapachowe Michaela Edwardsa

Jego podział zyskał ogromne uznanie w środowisku, choć i on ewoluował z biegiem lat wraz z poprawkami wnoszonymi przez innych perfumiarzy.

Koło DROMu

Inną świetną próbą klasyfikacji zapachów jest koło zapachowe stworzone i używane przez firmę perfumeryjną DROM.

rodziny zapachowe
Koło zapachowe DROM
Wyodrębniono tu między innymi oddzielną rodzinę iglastą, oddzielono lawendę od innych ziołowych zapachów. I oczywiście zupełnie odmiennie je ze sobą pozestawiano. Takie rozbieżności nie są niczym dziwnym, ponieważ ocena zapachu jest zawsze subiektywna i zależna od perspektywy oceniającego. Zastosowano określenia używane zarówno przez zawodowych perfumiarzy jak i klientów poszukujących zapachów.
I tak, zewnętrzne koło operuje nomenklaturą perfumeryjną dzieląc zapachy na 16 rodzin olfaktorycznych. Mamy tam rodziny: cytrusową, kwiatową, aldehydową, orientalną, lawendową, fougere, owocową, iglastą, szyprową, ziołową, zieloną, korzenną, drzewną, tytoniową, skórzaną, piżmową. Tymczasem wewnątrz koła mamy alternatywne określenia intuicyjnie używane przez klientów, które stanowią jednocześnie najbardziej podstawową charakterystykę danej rodziny. A środkowy krąg mieści przykłady substancji zapachowych należących do danej rodziny.
To koło zapachowe pozwala też na tworzenie własnych wykresów perfum i kompozycji zapachowych. To szczególnie pomocne dla wzrokowców – jeden rzut oka i wiadomo z czym mamy do czynienia. Jak może wyglądać taki wykres? Zaznaczamy na czystym wzorniku komponenty według ich rodzin oznaczając jednocześnie poziom intensywności rosnąco od środka koła – im więcej składników poszczególnych rodzin, tym dłuższe ich ramiona. Możemy używać takich wykresów ilustrując analizy gotowych perfum, a następnie według wybranych schematów komponować własne.
Jest to bardzo udane zestawienie, znacznie ułatwiające poruszanie się po bogatym świecie zapachów. Jednocześnie jakość diagramu nie pozwala na swobodny odczyt, dlatego podaję tu wszystkie rodziny zapachowe wraz ich zwięzłymi charakterystykami i przykładowymi reprezentantami.

Rodziny zapachowe wg DROM

Klasyfikacja zapachów wg DROM wydaje mi się najbardziej logiczna (podkreślam, że percepcja zapachu podlega zawsze subiektywnej ocenie). Potrafię w niej znaleźć miejsce dla każdego poznanego zapachu i uzasadnić sąsiedztwo poszczególnych rodzin oraz ich rozmieszczenie na kole. Póki co, korzystam właśnie z tej taksonomii, nie tylko podczas komponowania własnych zapachów, ale także klasyfikując olejki w sklepie.
Joanna

  •  
  •  
Tagged , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *