Polowanie na zapach czarnej porzeczki

  •  
  •  

Uwielbiam go! Za owocami nie przepadam, są zbyt kwaśne w smaku, ale ten zapach! Zapach czarnej porzeczki absolutnie mnie zniewala!

Miłość ponad wszystko

Historia tej miłości jest dość nieoczywista. Kiedy byłam dzieckiem, a właściwie już nastolatką, ceny owoców czarnej porzeczki były bardzo wysokie. Moi Rodzice skuszeni wizją krociowych zysków, zasadzili tysiąc krzewów czarnej porzeczki. Nie oni jedni, każdy chciał przecież dobrze zarobić. Bardzo szybko więc podaż przekroczyła popyt i cena owoców spadła niemal do zera.

źródło: Arcaion, pixabay

Jednak zanim krzewy zostały wyorane, spędziłam w nich kilka letnich sezonów. Nie znosiłam ich zrywać. Owoce są drobne, żeby w wiaderku przybyło, trzeba było się nieco nagimnastykować. Nie lubiłam ich jeść. Solidnie osłodzony dżem czy galaretka to co innego, ale tak prosto z krzaczka mi nie smakowały.

Lubiłam je jednak wąchać. Pachnie cała roślina, każda jej część – liście, owoce, kwiaty, gałęzie. To dziwne, że dawniej nazywano ją smrodynią, a z wiosennych pędów i liści robiono nalewkę – smorodinę.

Zapach czarnej porzeczki czy może… smrodek?

A może to wcale nie jest dziwne? Wiesz, że granica między zapachem a odorem jest cienka, niemal niedostrzegalna? W dodatku dla każdego z nas może przebiegać w innym miejscu, bo różną mamy percepcję.

Kluczem jest rozcieńczenie. To co cuchnie w dużym stężeniu, rozcieńczone może zachwycić swoim zapachem. Myślisz, że nierozcieńczone wydzieliny przyodbytnicze bobra (kastoreum) czy wołu piżmowego pachną kwiatkami i pudrem? Albo inna wydzielina – cywet. Nierozcieńczony pachnie fekaliami, a ów gó…any zapach zawdzięcza obecności skatolu.

Czym pachnie czarna porzeczka?

Co odpowiada za charakterystyczny zapach czarnej porzeczki? Chemicznie mówiąc – tiole. Tiole to związki siarki, a siarka nie może pachnieć dobrze, prawda? Tiole pachną mocno i odpychająco. Poczujesz je w egzotycznych perfumach skunksa, odorku różnych pluskwiaków i w rodzimym zapachu czosnku i cebuli. Tiolami perfumuje się także gaz ziemny, by zapach ostrzegał nas przed niebezpieczeństwem.

Na zapach czarnej porzeczki wpływają trzy związki tiolowe: p-menta-8-tiol-3-on, 4-metoksy-2-metylo-2-butanotiol i 4-tio-4-metylopentan-2-on. Trudne nazwy, wiem. Na szczęście 4-tio-4-metylopentan-2-on ma też bardziej zrozumiałe określenie – „koci keton”. Więcej „kociego ketonu” znajdziemy w olejku z liści buchu, no i oczywiście…

źródło: MabelAmber, pixabay

Skojarzenia? Kocie siuśki, słusznie! Kocie siki także zawierają ten składnik (4-tio-4-metylopentan-2-on lub inaczej keton izobutylowo-metylowy), tylko w znacznie wyższym stężeniu. Zresztą 4-metoksy-2-metylo-2-butanotiol także jest opisywany jako „siarkowy, skunksowy, koci”, a znajdujemy go m.in. w oliwie z oliwek.*

*Informacje za Andrew J. Taylor, Robert S. T. Linforth: Food Flavour Technology oraz thegoodscentcompany.com.

Uchwycić zapach czarnej porzeczki.

A Ty? Lubisz ten zapach, czy jest Ci obojętny? A może właśnie go nie znosisz?
Jeśli tak jak ja za nim przepadasz, spróbujmy razem na niego zapolować. Ja próbowałam już w ubiegłym roku, miałam jednak problem z dostępem do surowca. Niby są w miastach ogródki działkowe, ale w moim wieku już trochę nie przystoi zakradać się po cudzą własność. To zresztą nie przystoi w każdym wieku 🙂

Kiedy więc przed rokiem udało mi się znaleźć niczyje krzewy porzeczkowe był już 14 dzień kwietnia, wiosna w rozkwicie, a porzeczkowe listki były już rozwinięte. A zależało mi przecież na pąkach. Zebrałam co było – trudno – i sporządziłam tinkturę. Dziś ją zlałam – pachnie przecudnie (miau!), szybko jednak ucieka. Taka zwiewna, słodko-kocia nuta głowy. Chciałoby się, by trwała znacznie dłużej!

zapach czarnej porzeczki
Tinktury porzeczkowe (kwiat i młode listki) – próba uchwycenia zapachu czarnej porzeczki

Dwa tygodnie później porzeczki już kwitły. Zebrałam nieco, by porównać. Pachną bardzo delikatnie i ulotnie. Zdecydowanie wolę tę pierwszą, mocniejszą tinkturę. Wniosek z tego taki, że koniecznie trzeba zerwać pąki, zanim się rozwiną. I w tym roku tego dopilnowałam. Oto one – tegoroczne, dzisiaj zebrane pąki porzeczki.

Trzeba się srogo napracować, żeby zebrać sporą garść. Pączki są maleńkie. Te większe, łatwiejsze do zbierania są już z wystającym liściem. W tym roku prócz etanolu chciałabym użyć także innego rozpuszczalnika, żeby wyciągnąć mocniejszy zapach i sprawić by trwał choć trochę dłużej. Choć, prawdę mówiąc, nie mam wielkich nadziei na trwały zapach. Dlaczego? Bo w drodze powrotnej namiętnie wąchałam swoje palce i zapach dość szybko z nich zszedł. Niemniej jednak, tak bardzo kocham zapach czarnej porzeczki, że muszę przynajmniej spróbować.

zapach czarnej porzeczki
Kocie siki – uwielbiam!

Jeśli i Ty chcesz zapolować na zapach czarnej porzeczki (czy też zapach kocich sików), to nie zwlekaj już dłużej. Część pąków już rozpuściła liście, niektóre krzewy zazieleniły się niemal w całości. Ruszaj i miej oczy szeroko otwarte, żeby nie przegapić tego cudnego smrodku.

A jeśli jeszcze nie czytałaś/eś o rozkosznym zapaszku pąków topoli, zajrzyj tu:
Pąki topoli – ekscytujący smrodek w perfumach.

Joanna


  •  
  •  
Tagged ,

2 thoughts on “Polowanie na zapach czarnej porzeczki

  1. Mnie czarna porzeczka pachnie też mysimi siuśkami. A o skatolu ostatnio usłyszałam, że jest również składnikiem jaśminu. Dawka czyni odorek…

  2. Mysie siki, czyli nie przepadasz?
    Indol, skatol to substancje odpowiadające za fekalny zapach, ale jednocześnie warunkujące narkotyczną woń kwiatów jaśminu i nie tylko, bo także neroli, ylang-ylang. Różne smrodki wykorzystuje się w perfumach, grunt że odpowiednio rozcieńczone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *